Aplikacja w przeglądarce
Otwierasz link i grasz. Bez pobierania, bez zakładania konta — działa na każdym telefonie.
Gra działa w przeglądarce telefonu, więc nikt niczego nie instaluje. Chodzicie od stacji do stacji, a na każdej czeka kawałek śledztwa: zeznanie, ślad albo kod do złamania. Im więcej poszlak, tym krótsza lista podejrzanych. Żeby kogoś oskarżyć, trzeba mieć dowody — strzelanie na oślep zabiera punkty.
Otwierasz link i grasz. Bez pobierania, bez zakładania konta — działa na każdym telefonie.
Twarze, odciski palców, zeznania. Przeglądasz akta, porównujesz i skreślasz kolejnych podejrzanych.
Wszystko synchronizuje się w czasie rzeczywistym. Widać, kto prowadzi i kto właśnie kogo wyprzedził.
Stacje rozstawiamy po parku, w mieście albo we wnętrzu. Trasę układamy pod miejsce i wielkość grupy.
Grupę dzielimy na 3–6-osobowe ekipy. Każda dostaje swój link do gry i kryptonim śledczych.
Krótki brief: co się stało, kto zniknął, od czego zaczynacie. Zegar rusza.
Na trasie czeka kilkanaście punktów. Na każdym zeznanie, ślad albo kod do wpisania — a kod odblokowuje kolejną poszlakę.
W aplikacji macie akta wszystkich podejrzanych: zdjęcia, odciski, alibi. Porównujecie, notujecie, wykluczacie.
Żeby kogoś oskarżyć, trzeba zebrać dość dowodów — zwykle 5 z 10 kluczowych poszlak. Pomyłka kosztuje punkty, więc liczy się pewność, nie strzelanie na czas.
Wygrywa drużyna, która trafi pierwsza i z najlepszym czasem. Wyniki ogłaszamy od konsolety, z muzyką i oprawą.
Cyber-noir. Zniknął prototyp, a na liście jest trzydziestu podejrzanych. Ciemne miasto, chłodne światło, technologia w tle — dla grup, które lubią mocniejszy klimat.
Cyrk. Dwudziestu podejrzanych, dziesięć stacji i kody schowane pod namiotem: KLAUN, ARENA, TRAPEZ. Lżej i z humorem — dobrze wchodzi na piknikach i przy wymieszanych grupach.
Fabułę osadzamy w realiach Twojej firmy albo miejsca. Dla kampusu Łazarskiego zrobiliśmy śledztwo, w którym podejrzanymi byli pracownicy uczelni — z jej logo, kolorami i zagadkami o niej. Tak samo zrobimy o Was.
Zamiast wydruków i kopert dostajecie działający program. Poszlaki, kartoteka, punktacja i tablica wyników siedzą w telefonie, a całość spina baza w czasie rzeczywistym. Mniej papierologii na starcie, płynniejsza gra w trakcie i wynik, którego nikt nie podważy. Scenariusze piszemy sami — nie odsprzedajemy cudzych pakietów.
Nikt nie stoi pod ścianą. Wspólny cel i rywalizacja szybko mieszają działy i zrywają sztywność z pierwszych minut.
Sami niczego nie ugracie. Widać, kto rozdziela zadania, kto łączy fakty i jak drużyna radzi sobie z czasem na karku.
Grają na własnych telefonach, w przeglądarce. Nie rozdajecie tabletów ani nie prosicie o pobieranie apek.
Od kameralnych dziesięciu osób po sto dwadzieścia. Liczbę stacji i długość trasy dobieramy do wielkości ekipy.
Park, rynek, hotel, sala konferencyjna. Gra działa tam, gdzie i tak macie event — nie odwrotnie.
Punkty liczą się same, tablica jest wspólna. Nikt nie kłóci się, kto był pierwszy — widać to czarno na białym.
Napisz, ile osób i gdzie gracie, a dobierzemy fabułę i ułożymy trasę pod Wasze miejsce. Możemy też napisać śledztwo osadzone w Waszej firmie.